środa, 24 maja 2017

Rozmowa z Panną Kotką

Jakiś czas temu Panna Kotka zaprosiła mnie do przeprowadzenia wywiadu. Z przyjemnością zgodziłam się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Wywiad odbył się mailowo a teraz można zobaczyć efekty tego wirtualnego spotkania. Zapraszam więc na bloga Panny Kotki przeczytania kilku słów o mnie.



poniedziałek, 1 maja 2017

Majówka

Moja majówka jak zwykle jest krótka. Weekend w pracy i jutro też pracuję więc z długiego weekendu nici. Pogoda taka sobie co jest lekkim pocieszeniem. Na szczęście udało się choć na chwilkę wyskoczyć za miasto. Pojechaliśmy do Gałowa - nie wiedziałam wcześniej, że tak blisko naszego domu są takie urocze zakątki. Opiekę nad pałacem  i parkiem przejęła IG  Fundacja - trzymam mocno kciuki za powodzenie działań.




Bury oczywiście pojechał z nami :-)







Cudowne chmury - uwielbiam takie widoki :-)

środa, 12 kwietnia 2017

Dzień z życia biurka

Biurko jest całkiem zwyczajne. Stoi sobie na nim komputer. I kiedy czasem muszę zrobić coś na tym komputerze okazuje się ono najwspanialszym biurkiem na świecie. Dla kotów :-)

Na biurku leży legowisko. Położyłam je z nadzieją, że asystent Jovi uzna je za swoje miejsce. Ale nie za bardzo to działa. Lepiej się siedzi na papierach.


Kiedy Jovi zajął się innymi sprawami miejsce przejęła Lenka. Ona też nie będzie się wygłupiać z jakimś legowiskiem. W końcu biurko z cienką warstwą papieru też jest wygodne.


A w sumie to i papierów nie musi być. Dyzia i tak przejmuje stanowisko asystentki na popołudniową zmianę. Przypominam, że obok wciąż leży legowisko :-)


No muszę przyznać, że bardzo wygodnie się tak pracuje.
Bardzo :-)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Zielono wokoło :-)

Od jakiegoś czasu nie za bardzo chce mi się siedzieć przy komputerze i mój blog przez to zamiera. Bo nie bardzo umiem go ogarniać przez telefon. W sumie też się nic specjalnego u nas nie dzieje. Marzec był męczący bo dużo godzin i hałas w pracy mnie dobijały. Po powrocie zazwyczaj padałam zmęczona i wegetowałam na kanapie. Ale powoli mam nadzieję nabiorę znowu sił tym bardziej, że wiosna jest coraz bardziej zielona.

Prawdziwie letnia sobota :-)




Deszczowy poniedziałek też ma swój urok :-)


Uwielbiam ten czas kiedy wszystko budzi się do życia. Tym bardziej cieszę się, że mieszkam na zielonym osiedlu i patrząc przez okno widzę drzewa a nie tylko sąsiednie bloki.


Wiosna wkracza też na balkon.
Wyrosły pierwsze posiane roślinki - pomidorki i koperek. 


Ale chyba najbardziej cieszą mnie szczęśliwe koty.
One też uwielbiają wiosenną pogodę i balkon.