piątek, 30 czerwca 2017

Kotes-notes dla wszystkich którzy kochają koty :-)

Ale mnie spotkała radość. Dostałam propozycję zrecenzowania Kotesu. Brzmi interesująco? Dla kociarza napewno. Pod tą nazwą kryje się coś co tygryski lubią najbardziej - notes z kotami. Uwielbiam i nigdy nie mam ich dość :-)

A jak wypada ten? Ja jestem zauroczona!
Notatnik powstał dzięki współpracy Wydawnictwa Dlaczemu i Fundacji Kot, którą pewnie wielu z Was zna i kojarzy. Jest starannie wydany, ma fajne kolory - naprawdę cieszy oko :-)


Od strony praktycznej:
- ma miejsce na zdjęcie Twojego kotka (hmmm przydałoby by się na sześć kotów:-)


- papier w linie, lekko kremowy, miły, dość gruby, pismo nie przebije na drugą stronę
- na sprężynce - lubię tak bo nie ma  problemu z przekładaniem kartek
- z tyłu kieszonka, w którą można włożyć skarby


W środku ponadto:
- kocie cytaty - zawsze urocze i nawet jak je znamy to chętnie czytamy po raz kolejny myśląc jakie są prawdziwe
- dużo wesołych, rysunkowych kotów - takich ozdobników nigdy za wiele

I to co najważniejsze - zdjęcia i opisy podopiecznych Fundacji Kot. Piękne i kochane koty szukają domów. Może dzięki temu kotesowi ktoś zakocha się w Darcym, Diable Tasmańskim, Kiri lub innym kotku pod opieką fundacji. Oby tak się stało.




Co mogę więcej napisać - na okładce jest cena 29,90. Czy to dużo za dawkę kociego piękna, mądrości i miejsca do pisania? Moim zdaniem nie :-) A można kupić go nawet taniej na stronie wydawnictwa - o tu!

Bardzo dziękuję za to, że kotes trafił w moje ręce. Myślę, że pojedzie że mną na wakacje i będzie miejscem na piękne wspomnienia.

środa, 21 czerwca 2017

Witaj lato :-)

Dziś przed pracą miałam chwilę i wpadłam do parku. Uwielbiam chodzić na boso. Oczywiście najbardziej po bałtyckiej plaży ale i parkowa trawa jest fajna. Kiedy tak szłam przez łąkę uświadomiłam sobie, że mamy pierwszy dzień lata :-)
Hello summer:-)


czwartek, 8 czerwca 2017

Wiosennie :-)

Przez ostatni miesiąc troszkę się u nas działo. To co najważniejsze - nasza Dyzia miała operację ząbków. Okazało się, że są mocno zniszczone a na dziąśle zrobił się stan zapalny. Dyzia ma już 12 lat ale wyniki badań ma świetne. Operację zniosła bardzo dobrze i szybko doszła do siebie. Od razu widać, że odżyła i czuje się lepiej.

Dyzia jeszcze przed zabiegiem.
Na szczęście kiełek został i dalej jest jednozębnym wampirkiem.


Byłam na wyjeździe integracyjnym z pracy w Karpaczu. Jak zwykle było bardzo fajnie. Poza małym zwiedzaniem były to dwa przemiłe dni pełne zabawy i wspólnego gotowania.



Już tradycyjnie w maju wzięłam udział w charytatywnym Biegu firmowym. Muszę przyznać, że bałam się go w tym roku bo moja kondycja jest raczej kiepska. Ale pogoda dopisała - co oznacza, że akurat tego dnia się ochłodziło i dzięki temu świetnie mi się biegło. W efekcie zrobiłam najlepszy wynik w moich biegach firmowych :-)



Poza tym od momentu jak zrobiła się ładna pogoda staram się z niej korzystać ile się da. Jak mam wolne wyskakuję do parku lub pozwiedzać okolicę. Musze przyznać, że mamy naprawdę fajne zakątki w pobliżu naszego domu. Pod tym względem udało się nam miejsce zamieszkania. Oczywiście z moim talentem nie obeszło się bez przygód. Zaliczyłam na przykład totalne zanurzenie w pokrzywach. Nigdy w życiu nie byłam tak poparzona :-) Do tego załapałam też całkiem sporo siniaków - to już chyba tradycja że lato zaczynam potłuczona. Ale to nieważne - najważniejszy jest relaks i oderwanie się od codziennego życia i pracy.






Koty też się cieszą z ciepełka. Dzielnie pomagają mi w pracach w moim małym balkonowym ogródku. Uwielbiam spędzać z nimi czas na balkonie. W tym roku mamy własnoręcznie wyhodowane z nasionek pomidory, poziomki od mamy, niezapominajki i lawendę. Pojawiają się też kolejne ziółka. Na razie wszystko nie jest jeszcze zbyt okazałe ale rośnie a lawenda zaczęła nawet kwitnąć. Naprawdę cieszą mnie te moje roślinki i wygląda na to, że koty też mają frajdę :-)




Ponadto pierwszego czerwca minął rok od czasu jak nie jem mięsa. Przez większość tego roku jadałam jeszcze ryby ale z czasem też przestałam. Teraz już mogę powiedzieć, że jestem wegetarianką :-) Bardzo się z tego cieszę. Myślałam że nie mogę żyć bez  mięsa ale było mi z nim coraz bardziej niewygodnie. Teraz okazało się, że mogę jak najbardziej - a nawet lepiej i smaczniej niż przedtem :-)

środa, 24 maja 2017

Rozmowa z Panną Kotką

Jakiś czas temu Panna Kotka zaprosiła mnie do przeprowadzenia wywiadu. Z przyjemnością zgodziłam się wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Wywiad odbył się mailowo a teraz można zobaczyć efekty tego wirtualnego spotkania. Zapraszam więc na bloga Panny Kotki przeczytania kilku słów o mnie.



poniedziałek, 1 maja 2017

Majówka

Moja majówka jak zwykle jest krótka. Weekend w pracy i jutro też pracuję więc z długiego weekendu nici. Pogoda taka sobie co jest lekkim pocieszeniem. Na szczęście udało się choć na chwilkę wyskoczyć za miasto. Pojechaliśmy do Gałowa - nie wiedziałam wcześniej, że tak blisko naszego domu są takie urocze zakątki. Opiekę nad pałacem  i parkiem przejęła IG  Fundacja - trzymam mocno kciuki za powodzenie działań.




Bury oczywiście pojechał z nami :-)







Cudowne chmury - uwielbiam takie widoki :-)